Opublikowano

Miłość ubrana w opowieść

Przepis na miłość
Tak jak wielu z nas próbuje znaleźć receptę na prawdziwą i szczęśliwą miłość, tak usiłują ją też odnaleźć badacze. Poza chęcią zdobycia uznania w wypadku odniesienia wątpliwego sukcesu tych badań, przyświeca im jeszcze jeden cel: badacze chcą po prostu ułatwić zwykłym śmiertelnikom (na co dzień doświadczającym wielu miłosnych wzlotów i upadków) poruszanie się w tej trudnej dziedzinie życia, o której cokolwiek mądrego potrafią powiedzieć chyba tylko pisarze i reżyserzy filmowi w ramach twórczej wyobraźni. A że badacze to również zwykli śmiertelnicy, to tak naprawdę łatwych rozwiązań poszukują nie tylko dla innych, ale również dla samych siebie. Amerykański psycholog Robert Sternberg, diagnozą miłości zajmujący się już od ponad 30 lat, przyznaje podczas jednego ze swoich wykładów, że badania nad tym złożonym uczuciem rozpoczął, gdy sam był w nieudanym związku. Tak więc dzięki nieszczęśliwej miłości Sternberga powstała trójskładnikowa koncepcja miłości, po pewnym czasie uzupełniona teorią miłości jako opowieści, której, moim zdaniem, warto się przyjrzeć, chociażby dla lepszego zrozumienia własnych miłosnych doświadczeń. Może się to okazać pomocne zwłaszcza wiosną, gdy wszechogarniająca zieleń i śpiew ptaków nastrajają nas do zakochania .

Edward Hopper, Letni wieczór


Składniki miłości
Według Roberta Sternberga każda miłość jest swoistym zestawem trzech skladników: intymności, namiętności i zaangażowania. Intymność to inaczej bliskość między dwojgiem ludzi, skłonność do dzielenia wspólnych sekretów, zwierzania się, spędzania czasu razem. Dzięki niej czujemy, że ktoś nas rozumie, wspiera, że jest wobec nas szczery i że możemy mieć do niego zaufanie. Namiętność określa zainteresowanie drugą osobą, które w wysokim natężeniu prowadzi do fascynacji czy zauroczenia. Obejmuje podekscytowanie, skupienie na fizycznej atrakcyjności obiektu miłości i chęć zbliżenia się do niego. Z kolei zaangażowanie to podjęcie decyzji o pozostaniu w związku, rezygnacja ze swoich potrzeb na rzecz pragnień drugiej osoby i lojalność wobec niej. Odmienne natężenie tych trzech opisanych składników owocuje różnymi typami miłości, mniej lub bardziej trwałymi i fortunnymi. Na przykład miłość opierająca się tylko na intymności to tak naprawdę sympatia, lubienie się, albo po prostu przyjaźń. Z kolei związek pełen pasji i namiętności możemy nazwać miłością romantyczną. Oczywiście najlepsze rekomendacje daje miłość zawierająca duże natężenie wszystkich trzech składników zwana miłością pełną, choć i ona nie daje stuprocentowej gwarancji trwałości związku. Istotną kwestią okazało się bowiem, by partnerzy mieli podobne oczekiwania co do związku, a więc co do stopnia intymności, namiętności i zaangażowania. We wspomnianym już wcześniej wykładzie Sternberg obrazowo podsumowuje tę prawidłowość stwierdzeniem, że gdy jedna osoba chce się całować, a druga rozmawiać, to związek raczej nie zadziała .

Miłość ubrana w opowieść
W swych dalszych badaniach Robert Sternberg doszedł do wniosku, że opisana wyżej trójskładnikowa koncepcja miłości nadal nie wyczerpuje ulotnego tematu jego badań. Przedstawił kolejną teorię – teorię miłości jako opowieści. Według niej każdy z nas buduje własną opowieść o miłości, którą nieświadomie wnosi do swoich kolejnych bliskich relacji. Historię tę konstruujemy na bazie doświadczeń życiowych, społecznych przekazów, wzorów miłości przedstawianych w literaturze, filmie, itp. Taka opowieść to coś w rodzaju zbioru założeń mówiących o tym jak według danej osoby powinien wyglądać związek idealny. Dla jednych będzie to historia o budowaniu wspólnego domu i tworzeniu domowego ogniska. Dla drugich – opowieść o poświęceniu. Dla jeszcze innych – historia o wojnie. W swojej książce Sternberg opisał dwadzieścia pięć typów opowieści. Niektóre z nich na pierwszy rzut oka wydają się z miłością nie mieć nic wspólnego, np. historia o horrorze lub o policjancie i podejrzanym. Jeśli jednak przyjrzymy im się z bliska i spróbujemy odnieść do znanych nam przykładów bliskich relacji, to okazuje się, że znamy osoby żyjące taką opowieścią i budujące trwały związek. I tak na przykład opowieść o wojnie może wyjaśnić, dlaczego dwie osoby mogą żyć w udanym i trwałym związku nieustannie się kłócąc. Jeśli oboje oczekują od związku ciągłej adrenaliny, sporów i dyskusji, to odnaleźć się mogą właśnie w takim małżeństwie. Okazuje się bowiem, że każda opowieść (nawet najbardziej drastyczna) może zostać z powodzeniem wcielona w życie, jeśli tylko jej właściciel znajdzie partnera o podobnej historii o miłości (jeszcze lepiej, jeśli ich role w tej opowieści będą się uzupełniać). Problem pojawia się wtedy, gdy w związek wkraczają dwie osoby o zupełnie różnych opowieściach, np. jedna z nich szuka miłości baśniowej (przysłowiowego królewicza lub księżniczki z bajki), a druga oczekuje wspólnego dbania o finanse i dobrobyt.

Rene Magritte “Kochankowie 2” 1928 r.

Jaka jest Twoja opowieść o miłości?
W swojej książce Sternberg oprócz wielu opisów bliskich związków przytacza stwierdzenia, które są charakterystyczne dla wypowiedzi osób, u których rozpoznano w badaniach określony typ opowieści. Nie sposób przytoczyć w tym miejscu wszystkich, ale kilka wybranych przykładów może już nam dać do myślenia.
Lubię poświęcać się dla mojego partnera (Opowieść o poświęceniu).
Pociągają mnie osoby niezwykłe i dziwne, jakby pochodzące z innej planety. (Opowieść o świecie science fiction).
Uważam, że zawsze trzeba pilnować swojego partnera. (Opowieść o policjancie i podejrzanym)
Lubię czasami zastanawiać się nad tym, z iloma osobami mógłbym jednocześnie umawiać się na randki (Opowieść o kolekcji).
Kiedy robię coś dla domu, czuję się tak, jakbym robił coś dla związku (Opowieść o domu i ognisku domowym).
Według mnie randki bardzo przypominają grę – grasz i masz nadzieję na wygraną (Opowieść o grze).
Uważam że to podniecające, odrobinę bać się swojego partnera (Opowieść o horrorze).
Według mnie kłótnie ożywiają związek (Opowieść wojenna).
Zawsze, gdy zastanawiam się nad stworzeniem związku z kimkolwiek, biorę pod uwagę także jego skutki finansowe (Opowieść o interesach).
Często wiążę się z partnerami, którzy potrzebują mojej pomocy, aby powrócić do normalności po trudnych doświadczeniach z przeszłości(Opowieść o rekonwalescencji).

To jeszcze nie koniec…
Oczywiście ten skrócony opis teorii Sternberga jest mocno uproszczony. Opowieści nie są czymś zamkniętym i skończonym raz na zawsze zanim zaczniemy budować nasze bliskie związki. One ciągle w nas ewoluują. Zmieniają się wraz z naszym rozwojem osobistym i nabywaniem nowych doświadczeń. Ich typów jest też na pewno więcej niż tych uwzględnionych przez autora teorii, a jedna osoba nosi w sobie też zazwyczaj co najmniej kilka opowieści. Sam Sternberg badania nad miłością prowadzi nadal, licząc na to, że kiedyś w całości „rozgryzie” ten trudny i ulotny temat. A jednak teoria miłości jako opowieści, dość już leciwa, a chyba mało znana, pozwala spojrzeć na związki z nieco innej perspektywy i zamiast szukać jednej cudownej recepty na każdy związek, każe uważnie przyjrzeć się własnemu postrzeganiu miłości, które w dużym stopniu wpływa na tworzone przez nas bliskie relacje. Czytelników bardziej zainteresowanych tematem odsyłam do książki Sternberga Miłość jest opowieścią. A wszystkich pozostałych zachęcam do zastanowienia się nad własnym postrzeganiem miłości i jego najważniejszym źródłem. Może to ulubiona książka lub para literackich bohaterów sprawiła, że ciągle szukamy określonego wzoru bliskiej relacji? Albo pierwsza miłość, która ukształtowała wszystkie kolejne?

Autorka: Anna Dziduch